Debata Samorządowa 2018


Najkrótsza debata przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi: odbędzie się tu i teraz, potrwa pięć minut. MASZ TYLE CZASU, TO CAŁKIEM PEWNE. Uczestniczy TYLKO JEDNA OSOBA, w dodatku NAJWAŻNIEJSZA: TY. Jest to zatem w zasadzie AUTODEBATA ;). To nie jest ponura agitacja, to jest łagodna sugestia, aby dołożyć trochę starań i uczynić świat nieco znośniejszym miejscem do życia dla wszystkich.


Możemy zaczynać? No, to 3... 2... 2,5... ;) 1... START!


Wiesz, że wybór dobrych władz samorządowych to bardzo ważne i odpowiedzialne zadanie. Dobry gospodarz w samorządzie lokalnym ułatwi życie w okolicy i umożliwi rozwój, lepsze warunki gospodarcze, poprawi bezpieczeństwo - DLA WSZYSTKICH, a nie tylko dla swoich ziomasów i kamratów.

Dlatego wybrać musisz mądrze - ludzi dobrych, mądrych, roztropnych, samodzielnych, odważnych. Nie sp*** czegoś, nie działaj pochopnie, nie powielaj błędów innych, nie działaj stadnie, nie pozwól się zmanipulować i otumanić partyjnym propagandystom.

Masz czas do niedzieli: zorientuj się dobrze, aby się nie wygłupić przy urnie, na kogo warto postawić. Zwróć uwagę na niefortunną grę słów: 'postawić na kim krzyżyk' w tym akurat wypadku oznacza sytuację zgoła przeciwną, niż w popularnym porzekadle ;). Nie wiem, czy forma głosowania, ustalona przez urzędy, ma tu tworzyć jakieś konkretne skojarzenia, ale, na wszelki wypadek, miejmy się wszyscy na baczności ;). Pamiętaj, że człowiek, który działa na własną i innych szkodę, zawsze za to odpowie: jeśli nie przed sądem, to na pewno przed samym sobą - rozliczając stracone szanse. Nie działaj na szkodę swoją, ani szkodę innych, z wyjątkiem - co najoczywistsze - działania na szkodę szkodników.

- Najważniejsza bodaj jest edukacja, więc od niej zacznijmy. Nie wybieraj szkodników. Pozwól im spokojnie sczeznąć na marginesie. Kto będzie dobrze dbał o edukację niezależną, silną, dobrą, twórczą, w pełni zaimpregnowaną i trwale odporną na polityczną i światopoglądową, zidiociałą propagandę i demagogię - ten ze wszech miar wart jest Twojego głosu. Pamiętaj, że w Polsce przez setki lat edukacja była zawsze na pierwszym miejscu: kiedy jeszcze u nas kwitło niewolnictwo, czyli handel ludźmi najgorszego sortu przez "wyższe" stany (w tym, oczywiście, duchowieństwo), spotkalibyśmy dwóch, może trzech gramotnych chłopów w powiecie, kiedy w takiej Szwecji - podobno - ponad dziewięćdziesiąt procent ludności wiejskiej potrafiło czytać, pisać, prenumerata prasy była zjawiskiem normalnym i powszechnym... W Królestwie Polskim (jak na innych naszych ziemiach) niewolnictwo samo się nie skończyło. Co to, to nie. Utrwalane tradycją na ścisłej podbudowie religijnej, istniało przez stulecia, aż do roku 1864, kiedy to car Aleksander II zakończył ustrój feudalny w naszej okolicy, za co później wdzięczni, uwłaszczeni polscy chłopi ufundowali mu spiżową Kolumnę Chwały w samym sercu Częstochowy, u stóp klasztoru na Jasnej Górze... I komu to przeszkadzało? No właśnie - KOMU? Czyja to była "święta" tradycja? Czy wiesz, czym była Konfederacja Targowicka, jakie reformy, jakiej wagi dla ustroju państwa i jakim aktem stanowione obalała, kim - z nazwisk i tytułów - byli "targowiczanie", komu służyli, kogo uniżenie poprosili o bratnią pomoc oraz jak się to wszystko skończyło? Ta wiedza, wiele mówiąca o sprzyjaniu tzw. Sprawie Polskiej zagranicznych instytucji i organizacji, jest - póki co - dostępna w tym straszliwym Internecie, w dodatku za zupełne darmo. Skorzystaj z niej, jeśli łaska. I niech Ci ręka nie zadrży, gdy będziesz wypełniać kartę wyborczą!

- Nie wybieraj prymitywnych, uwazelinowanych, uwalanych partyjnym lubrykantem, tokujących rytualnym bełkotem, w takt batuty mentora-sponsora, durniów. Na pewno łatwo ich rozpoznasz: to ci, którzy przenigdy nie mogliby zostać Twoimi kolegami. Za słabi są. Ludzie tego pokroju jedyne, co dobrze potrafią, to stawać na baczność (albo, co gorsza, w bardziej przygiętej pozycji), rozdramatyzowani do cna, łkający z najszczerszą egzaltacją przed gustownie pociągniętym (nabytą jeszcze w Moto-zbycie) srebrzanką gipsowym popiersiem aktualnie lansowanego (włączając w to auto-lans) "zbawcy" narodu i niezmordowanie sławić "geniuś" nieomylnego, najwybitniejszego, jedynie słusznego "wodza". A tymczasem, już wiele dziesięcioleci temu, Bertrand Russell zauważył przytomnie (jak to On, bo przecie wielkim fizolofem był...), iż "ludzie uroczyści są najczęściej MATOŁAMI".

- Nie wybieraj urzędniczej patologii, która "pragnie Twojego dobra"! Strzeż swoje dobra, bo pójdziesz z torbami. Nie wybieraj cwaniaczków, którzy na każdym poprzednim kroku nagarniali dobro pod siebie, a tym, czego się nachapali, dzielili się tylko ze swoimi partyjnymi kamratami i rodziną, zatrudniali po siedmioro krewnych na trzech stanowiskach w urzędzie (Polak przecież potrafi), wszystkie przetargi obskakiwały - oczywiście najzupełniejszym przypadkiem! - wyłącznie firmy krewnych i znajomych, a siódmego zastępcę wójta Popierdzewa zrobili nawet DEREKTOREM w GALERNI SZTÓKI w samej stolicy powiatu. Derektorować on za bardzo nie umi, ale znakomicie wi i rozumi, komu trzeba wykazać wdzięczność w kwocie...

- Nie wybieraj ludzi niekompetentnych, którzy nie znają się na rzeczach, na których nie mieli okazji się poznać. Nie będzie i nie jest tak, że szofer nauczy się prowadzić, a pilot latać w tzw. trakcie. Kupa śmiechu i kamieni kupa, ze znaczną przewaga kupy, z tego będzie - i tyla. Umiejętności i wiedzę zdobywa się małymi krokami, za to dużym wysiłkiem, okupionym do tego długim czasem. Metoda błyskawicznego, społecznego "awansa": wczoraj widły i gumofilce, dziś efektowny wjazd na rozmazanej wazelinie i czymś jeszcze, brązowym, na salony i w pałace, dla miernych, biernych, ale wiernych, posłusznych i śmiertelnie lojalnych - była już gruntownie przetestowana w przeszłych ustrojach totalitarnych. I - jak widno - okazała się zupełnie nieskuteczna w budowaniu zdrowego, gospodarskiego, otwartego, zmotywowanego i pracowitego społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego. Jeżeli ktoś pół życia spędził w gumofilcach - to naprawdę nic złego. Ale istnieje realne i wysokie ryzyko, poparte licznymi obserwacjami z natury, iż te gumofilce nie dają się tak łatwo ściągnąć z głowy ("Świeżbi, bo w walonkach śpicie. Zdymajcie na noc, to nie będzie świeżbiało" - Redliński). I po nowe widły na bazar i na sygnale, w kolumnie, i w gumofilcach zajeżdżać będzie... I po co nam ten wstyd?

- Nie wybieraj chytreńkich, partyjnie i grubo namaszczonych podejrzanie woniejącymi mazidłami spadochroniarzy "z innego terenu", którzy - z wdzięczności za dobre miejsce na partyjnej liście będą się odpowiednio służalczo wywdzięczać macierzystej organizacji, choćby teatralnie zwracali partyjne legitymacje... znamy to. Owa "wdzięczność" będzie tym, czego Tobie zabraknie w okolicy: nowego chodnika, pasów na jezdni, remontu w przychodni... Po prostu "zabraknie" środków w budżecie, bo wdzięczność ma swoją cenę, a "nobles obliż".

- Oszczędnością i pracą ludzie się bogacą, i to jest bogactwo zasłużone, zapracowane, szanowane. A "należące się" nagrody za partyjną lojalność, czterdzieste pensje, stanowiska w jedenastu zarządach spółek gminnych i skarbowych (każde na cały etat, naturalnie), bezpieczne przystanie w dojnych spółkach Skarbu Państwa (troszku się trzeba pensją podzielić, "dobrowolnie" zasilając wskazane fundacje, ale i tak sporo zostaje na chleb, szynkę i waciki), milionowe odprawy dla swojskich towarzyszy - nie są ani źródłem uczciwego dochodu, ani źródłem szacunku. Uczciwość się rozliczy, za jakiś czas, bo bieg przedawnienia jeszcze się nie rozpoczął, ale infamia pozostanie wyryta na czole, póki trwa znienawidzony przez niektórych Internet... A wystarczyło nie kraść, napominali niektórzy, którzy napominali. Ale niektórzy niektórzy nie skorzystali z okazji, żeby nie kraść, względnie z okazji, żeby siedzieć cicho... A drugiej okazji już nie będzie - zadbaj o to starannie w niedzielę wyborczą.

- Nie wybieraj tych, którzy wzbudzają wątpliwości, niesmak, po cichu i prywatnie urągają wartościom moralnym, z którymi się oficjalnie i ostentacyjnie obnoszą. "Najświętszą i najwyższą wartością jest uczciwość!.." ...a na boczku nudnego pożycia rodzinnego - kopulacja z tyleż milutkim, co cwaniutkim towarkiem, który sobie przy okazji to i owo w państwowych strukturach "zaskarbi". Nie wybieraj palantów, buraków, chamów, pożytecznych idiotów, szowinistów, seksistów, ignorantów, głupków, złodziei, cwaniaków, kombinatorów, moralnych relatywistów, agentów obcych państw, ani agentów finansowych instytucji z siedzibami posiadającymi międzynarodową podmiotowość prawną, nie głosuj na łobuzów, chuliganów, ani nikogo takiego, z kim nie zechcesz pracować w jednym pokoju. Taki motłoch nie zasługuje na tak poważny kredyt zaufania. Pozwól działać Zdrowemu Rozsądkowi, on naprawdę daje radę i dużo może, potrzebuje tylko trochę danych do analizy. I, na wszystko zaklinam, pomimo głosów, które próbują odkłamać niezakłamane, pamiętaj: BIAŁE JEST BIAŁE, A CZARNE JEST CZARNE. ZAWSZE I WSZĘDZIE.

***

No, pogwarzyliśmy, a teraz - do dzieła! Zróbmy to dobrze, zróbmy to uczciwie, zróbmy to mądrze. Żeby nie było wstydu i zgrzytania zębami, a była radość i pociecha, że umiłowany kraj tak szybko się dźwiga z tej potwornej ruiny!

A, i jeszcze coś: powiedz innym, podziel się w mediach i w czasoprzestrzeni istnieniem tych skromnych uwag do rzeczywistości. Niech inni też tu zajrzą, dajmy im szansę ;). Chyba nie zarzucisz powyższym treściom, że są nieobiektywne, albo nieuczciwe? ;)

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę samych sukcesów, powodzenia i miłości!

 


 
 
debatasamorzadowa@wp.pl
 
     
     
www.000webhost.com